GAZ-ETA PL : VoizNoiz 1

Osobista wizyta holenderskiego tworcy eksperymentujacej elektroniki - Michela Banabila - w Krakowie, sprawila ze dotarly do nas jego sztandarowe dokonania firmowane wiele mowiacym szyldem Voiznoiz. Tytul albumu moglby sugerowac, ze bedziemy mieli do czynienia z field recordingiem - i po czesci jest to prawda, ale, jak wspomnielismy, jedynie po czesci. Owszem, w nagraniach Banabili nie brak odlosow otoczenia wychwyconych czujnym uchem mikrofonem z zatloczonych ulic, ale stanowia one jedynie ornament jego kompozycji. Najczesciej wplecione zostaja one w bujajace rytmy - surowe, zapozyczone z funkowej klasyki, niemal hiphopowe. Czasem maja one zdecydowanie mechaniczny, prawie industrialny sznyt, a kiedy indziej plemienny, bardziej transowy. Sporo dzieje sie w tle: obok zsamplowanych glosow, napotykamy tam przede wszystkim bliskowschodnie zaspiewy, nadajace calosci zdecydowanie orientalny charakter. Obok nich pojawiaja sie instrumenty akustyczne: perkusja, gitara, bas, melodika. Wszystkie te dzwieki ukladaja sie w barwna mozaike o lekko psychodelicznym posmaku. Szczegolnie slyszalne jest to w koncowce plyty, gdzie dominuja spokojnie, leniwie plynace ambientowe numery. Szepty, glosy i zaspiewy splataja sie w niezwykle wokalizy, niosace niebanalne, ale przyjazne uchu melodie. Dzieki nim, niektore kompozycje Banabili ocieraja sie niemal o world music. Daleko im jednak do sztampy i banalu, dominujacych w popularnych wersjach tego gatunku. Dzis artysta zmierza juz w zupeLnie innym kierunku - demo zatytulowane "Phonema", a zawierajace jego najnowsze nagrania i zarejestrowane w duecie Banabila + De R:IP, przynosi agresywne dzwieki laczace dalekowschodnia gimnastyke wokalna z industrialnymi rytmami.

Pawea Gzyl.